Reklama

Intrall Lubo 6706 – prototyp następcy Lublina do kupienia za 160 000 zł

Intrall Lubo 6706 – prototyp następcy Lublina do kupienia za 160 000 zł

Komuś się nudzi w święta? To może w ramach rozrywki kupić Intralla Lubo 6706, czyli jedyny prototyp następcy Lublina z nadwoziem furgon.

Aż 160 000 zł za pozbawioną układu napędowego „blaszkę”? Na pewno będą i tacy, którzy właśnie tak pomyślą. Jednak trzeba pamiętać, że wystawione na allegro.pl Lubo to prawdziwy unikat a dokładniej to najprawdopodobniej jedyny wytworzone z lubelskiej fabryce Lubo z nadwoziem furgon.

Auto do niedawna było użyczone w depozyt Muzeum Skarb Narodu, ale musiało opuścić teren byłej fabryki FSO w związku z budową nowego osiedla mieszkaniowego na terenie dawnych zakładów na Żeraniu.

Reklama

QuentinMR-300, czyli sprzedający ten unikalny pojazd, zaznacza, że to ta konkretna sztuka, która w 2006 roku pojawiła się na targach pojazdów użytkowych w Hanowerze.

Poniżej załączam wideo, gdzie widać białą „blaszkę” i która – według opisu anonsu – widoczna jest też na reklamowym prospekcie wydanym z okazji IAA 2006.

Sprzedający w rozmowie z dostawczakiem.pl potwierdził, że ogłoszenie dalej jest aktualne a dotychczasowe rozmowy z potencjalnymi zainteresowanymi skończyły się bez konkretów.

Co zatem oferuje QuentinMR-300 (tak prosił, aby go podpisać)? Biały Intrall Lubo 6706 nie posiada ani silnika, ani skrzyni biegów, ale być może nigdy nie zostały te podzespoły zamontowane w tym koncepcyjnym egzemplarzu, który zbudowano w czasie dwóch tygodniu właśnie na największy salon pojazdów użytkowych w niemieckim Hanowerze.

Koncepcyjny Intrall Lubo 6706 otrzymał ramę, tylny most i zawieszenie od Iveco. Nawet felgi pochodziły od włoskiego Daily. Tańsze warianty na pojedynczym kole miały wykorzystywać ramę z Lublina.

Do tego we wnętrzu brakuje zestaw zegarów na środku deski rozdzielczej czy schowka przed pasażerem. No i nie wiadomo co znajduje się w ładowni, bowiem tylne skrzydła nie mają zawiasów. A i prawe przesuwne drzwi nie mają prowadnic. Można więc powiedzieć, że to takie jajko-niespodzianka na bliźniakach 🙂 O, jajko! Jest jednak akcent świąteczny.

Oczywiście skompletowanie jednostki napędowej i skrzyni biegów z Iveco Daily nie powinno stanowić problemu, jednak pytanie czy pod maską powinien znaleźć się turbodiesel 2.8 litra o mocy 125 KM, jak w krótkiej serii Lublina na bliźniakach z DMC 4,6 tony, którą Intrall Polska Sp. z o.o. zaprezentował w 2005 roku.

Z drugiej strony w prospektach na wystawę IAA 2006 pojawia się już turbodiesel F1C, czyli 3-litrowy silnik Iveco o mocy 145 KM. Alternatywą miała też być Andoria ADCR, czyli polska konstrukcja już z wtryskiem common rail o pojemności 2636 ccm i mocy 115 KM. W planach była też jeszcze jedna wysokoprężna konstrukcja od VW o pojemności 2776 ccm i mocy 129 KM.

Co ciekawe, Intrall miał w planach produkcję nie tylko furgonów na bliźniakach, ale i na pojedynczych kołach na tylnej osi, ale też minibusy, otwarte skrzynie czy fabryczne kontenery oraz same podwozia pod zabudowę a w ofercie – poza wspomnianymi jednostkami – pojawić się miał też mniejszy turbodiesel F1A, czyli 2,3-litrowa konstrukcja Iveco.

Zresztą, na co zwrócił mi uwagę aktualny właściciel prototypowego Lubo 6706, na reklamowym filmie nagrywanym w Lublinie, widać Lubo na ramie i kołach wprost z Lublina, natomiast warianty na bliźniakach wykorzystywały już m.in. rama, tylny most a nawet felgi wprost z Iveco Daily.

Tak wygląda kabina wystawionego na sprzedaż Lubo, które znajduje się aktualnie na północy Łodzi. 

Co ciekawe, QuentinMR-300 jest kolekcjonerem pojazdów prototypowych z lubelskiej fabryki a przyczyną sprzedania Lubo 6706 jest chęć zakupu jeszcze bardziej unikalnego prototypu.

Trzeba bowiem pamiętać, że poza widocznym na zdjęciach furgonem, Intrall stworzył jeszcze trzy inne Lubo i były to podwozia pod zabudowę: na jedno trafił kontener, na drugie skrzynia ładunkowa a trzecie pozostało z gołym „widelcem”.

Zatem reasumując, jeżeli ktoś nie robiąc sobie jaj (akcent świąteczny po raz drugi) byłby naprawdę zainteresowany takim prototypem, który w 2006 roku od 21 do 28 września można było oglądać na stoisku Intrall pomiędzy debiutującym Mercedesem Sprinterem W906 czy Fordami Transitami, to bezpośredni link do ogłoszenia znajduje się TUTAJ.

Tak tylko dodam, że takiego unikalnego dostawczaka można by było zarejestrować tylko na tzw. żółte tablice, ale unikalność tego egzemplarza – według mojego skromnego zdania – raczej wyklucza zwykłą jazdę po drogach.

I na koniec jeszcze jedna kwestia: wykupienie i zabudowa stoiska na największych w tej części świata targach pojazdów użytkowych w Hanowerze wraz z opłaceniem hoteli dla handlowców oraz całą logistyką nie mogła kosztować mało. Stąd warto podkreślić, że Intrall wierzył w sukces swojego nowego produktu i nie szczędziła pieniędzy na marketing wybierając chociażby miejsce obok globalnych graczy w postaci Mercedesa czy Forda.

Źródło zdjęć: allegro.pl

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

12 − 7 =