Pauza w kabinie busa we Francji – kolejne unieważnione postępowanie

Pauza w kabinie busa we Francji – kolejne unieważnione postępowanie

Polski prawnik po raz kolejny doprowadził do unieważnienia postępowania za nocowanie kierowcy w kabinie busa we Francji.

Od grudnia 2019 roku obowiązuje na terytorium Republiki Francuskiej dekret nakładający na pracodawcę obowiązek zapewnienia zakwaterowania kierowcy pojazdu z dopuszczalną masą całkowitą do 3,5 tony na czas dobowego i tygodniowego odpoczynku.

Francuskie służby kontrolują m.in. polskie busy wywierając presję na kierowcach, którzy czasem tylko na chwilę zatrzymali się na parkingu. Bariery językowe czy wręcz wrogie nastawienie francuskich organów kontrolnych to jedno. Tamtejsze służby żądają okazania od kierowcy potwierdzenia w postaci faktur czy paragonów za hotele.

Zresztą nawet w przypadku faktycznego nocowania w kabinie busa, to czy kierowca został złapany, czy nie na dłuższej pauzie nie jest tak naprawdę istotne. Chodzi bowiem o kwestie zgodności francuskiego dekretu z unijnym prawem oraz o brak precyzyjnych wytycznych, jak to co może być dowodem w takim postępowaniu i za jaki dokładny okres może zostać przeprowadzona taka kontrola.

Tzw. gorący uczynek – jak podkreśla mecenas François Nicolas Wojcikiewicz, prezes Stowarzyszenia Polskich Przewoźników we Francji, dotyczy pojazdów powyżej 3,5 tony i odbierania regularnego odpoczynku tygodniowego. Jeśli chodzi o pojazdy do 3,5 tony DMC, prawo unijne nie zakazuje odbierania odpoczynków w kabinie.

Z kolei według francuskiego art. L.3313-4 Kodeksu Transportowego pracodawcę obowiązuje zapewnienie kierowcy pojazdu nieprzekraczającego dopuszczalnej masy całkowitej 3,5 tony, który nie może wrócić do bazy na końcu dniówki pracy, warunki zakwaterowania poza pojazdem.

– I właśnie taki system jest niezgodny z Pakietem Drogowym. Chodzi nie tylko o dokumenty do okazania, ale przede wszystkim o samą zasadę zakazywania odbierania odpoczynków w pojeździe. Postępowanie o naruszenie przepisów unijnych jest wciąż w toku, co mi zostało potwierdzone przez Komisję Europejską, ale ile będzie jeszcze trwało i co z niego wyniknie, nie wiadomo. W międzyczasie bronię przewoźników i unieważniam postępowania karne, gdyż nie zgadzam się z takimi nielegalnymi działaniami trwającym już od tylu lat – tłumaczy mecenas François Nicolas Wojcikiewicz.

Bardzo często polscy przewoźnicy płacą tzw. konsygnację za wykroczenie a grzywna sięga do 1500 euro, choć najczęściej wymierzana kara to 750 euro.

A za przykład, że można domagać się unieważnienia takiego postępowania, niech będzie sprawa dotycząca kierowcy z polskiego busa poddanego kontroli w lutym 2021 roku w okolicach Toul (w regionie Grand Est).

Inspektor wymagał od kierowcy faktur za hotel, a następnie sporządził protokół, po czym wyrok zaoczny został wydany przez Sąd Policyjny w Nancy i też wpisano przewoźnika do Rejestru Karnego. Jak podkreśla François Nicolas Wojcikiewicz, o całej procedurze polski przewoźnik nic nie wiedział.

Wyrok zaoczny wydany został w czerwcu 2021 roku w sprawie rzekomego odbycia odpoczynku dobowego w kabinie pojazdu do 3,5 tony. Dopiero polskie przedsiębiorstwo transportowe dowiedziało się o całej sytuacji w listopadzie 2023 roku w ramach innej procedury, gdzie francuska prokuratura zarzucała, że przewoźnik niejednokrotnie organizował odpoczynki kierowców naruszając zasady społeczne.

– Po złożeniu sprzeciwu z procedury policyjnej przewoźnik podchodził do rozprawy przestępczej bez żadnego skazania w Rejestrze Karnym. Ostatecznie obie procedury udało się unieważnić. Reasumując, firma transportowa była dwukrotnie ofiarą nielegalnych kontroli i miała dwa wpisy w Rejestrze Karnym. Na dzień dzisiejszy są one wykreślone i firma jest we Francji niekarana – zaznacza mecenas François Nicolas Wojcikiewicz.

Źródło zdjęcia: dostawczakiem.pl

Podziel się: