Produkujący m.in. Peugeota Boxera czy Opla Movano zakład Stellantis Gliwice ma kłopoty. Wstrzymano pracę a załoga protestuje.

Jak informuje portal AutomotiveSuppliers.pl w fabryce należącej do koncernu Stellantis wstrzymano wczoraj i dziś (12-13 września) pracę z powodu braku półprzewodników.
Przy okazji warto odnotować, że wczoraj NSZZ „Solidarność” Stellantis Gliwice zorganizowała akcję protestacyjną z powodu coraz gorszych warunków pracy osób zatrudnionych w tamtejszym zakładzie produkującym duże pojazdy dostawcze.
Zobacz też: Zakład w Sevel wstrzymuje produkcję – brakuje silników

Lokalne media informują, że związkowcy oraz sami pracownicy domagają się m.in. poprawy warunków pracy, gdyż nierzadko osoba pracująca na linii montażowej dopiero w ostatnim momencie dowiaduje się, że musi zostać dłużej w fabryce. Dochodzi do sytuacji, kiedy w zakładzie jedna zmiana trwać może nawet po 10-11 godzin.
Często takie sytuację powodują, że pracownicy nie mogą zaplanować swojego wolnego czasu przez ciągłe zmiany w grafiku.
Przy okazji całkowicie burzy to też stosowany przez nich system podwózek do pracy jednym samochodem – wspólne dojazdy nie sprawdzają się, bo chociaż pracownicy zaczęli pracę na jedną godzinę, to część z nich musi zostać w pracy znacznie dłużej niż inni.
Źródło zdjęcia: Stellantis, solidarnosckatowice.pl



