Reklama
Iveco

Tachograf w busie – sposób na przemęczonych kierowców?

Tachograf w busie – sposób na przemęczonych kierowców?

Każde zabezpieczenie i przepis da się obejść! Także tachograf w busie – sposób na przemęczonych kierowców nie zawsze jest skuteczny.

W środę 2 października wielkopolscy inspektorzy ITD zatrzymali 7-tonowe Iveco Daily. Samochód – jak pełnoprawna ciężarówka – wyposażony został w tachograf.

Zobacz też: Przeładowanie busa do 3500 kg – jakie mogą być konsekwencje?

Problem polegał w tym, że “Dajlak” z zabudową chłodniczą miał zamontowany wyłącznik tachografu sterowany pilotem.

Pojazd skierowano do serwisu, aby “tachograf został przywrócony do stanu zgodnego z obowiązującym prawem”. Oczywiście za usługę zapłaciła firma, do której należało 7-tonowe Iveco.

Ostatecznie wobec osoby zarządzającej transportem oraz przedsiębiorcy wszczęto postępowanie administracyjne – kara sięgnie 14 000 złotych. Do tego mandatem w wysokości 2 000 złotych ukarano także kierowcę chłodni.

I teraz na podstawie powyższego przypadku pozwolę sobie przedstawić wizję – być może przyszłości – lekkiego transportu międzynarodowego po wprowadzeniu tacho do busów.

Przyjmijmy, że Unia Europejska wprowadzi regulacje dotyczące  rejestracji czasu pracy i czasu jazdy kierowcy dla samochodów dostawczych od 2,4 tony wzwyż jeżdżących na trasach międzynarodowych.

Zobacz też: Ten Sprinter to ciężarówka – brak tachografu i licencji oraz badań

Czy to zlikwiduje zjawisko przemęczonych kierowców jeżdżących na tzw. strzała do Portugalii? Na pewno ograniczy, ale nie zlikwiduje problemu.

Przykład transportu ciężkiego powyżej 3,5 tony, gdzie na terenie państw Unii Europejskiej tacho jest obowiązkowe od 29 września 1986 roku, pokazuje, że sposobów na obejście czy oszukanie tego urządzenia jest wiele.

A 7-tonowe Iveco Daily z “niewykrywalnym” wyłącznikiem na pilota, to tylko jednen z przykładów. Kierowcy ciężarówek używają też dwóch kart wkładanych do tachografów (jedna prowadzącego pojazd a druga np. szefa).

Sposobów jest oczywiście o wiele więcej, ale trzeba też spojrzeć na problem z innej strony.

Nikt już nie sprawdza, czy kierowca zawodowy w trakcie 11-godzinnego regularnego odpoczynku dziennego nie wsiada w prywatne auto i jedzie np. zawieźć żonę na wakacje z dziećmi nad Morze. A przecież powinien odpoczywać, aby móc potem bezpiecznie prowadzić ważące nawet 40 ton zestaw.

Także niemal codzienne komunikaty Inspekcji Transportu Drogowego czy innych europejskich odpowiedników tej instytucji dotyczące wyłączników tachografów, czy jazdy na magnesie, mówią sporo, jak wyglądać może transportowa rzeczywistość po wprowadzeniu regulacji czasu jazdy kierowców busów.

Źródło zdjęć: GITD

Komentarze