To wina Tuska? VW Caravelle przeciążony o 80 procent

To wina Tuska? VW Caravelle przeciążony o 80 procent

Ciekawe czy kierowca zażartował, że „to wszystko wina Tuska” 😉 Ściągnięty z autostrady VW Caravelle miał przekroczone DMC aż o 80%.

Na początek dziękuję, że ten tytuł zwrócił Waszą uwagę, ale po prostu chciałem się nieco zabawić konwencją i zarazem tytułem tegoż artykułu. W końcu jest piątek, trzeba się trochę wyluzować 😉

Ale do rzeczy! W sobotę 9 grudnia niemiecka policja autostradowa patrolując trasę A5 w okolicy Pohlheim (miasto w kraju związkowym Hesja) zwrócili uwagę na jadącego w kierunku Kassel osobowego Volkswagena Caravelle.

Reklama

Minibus był tak przeciążony, że zamontowany z tyłu hak holowniczy co jakiś czas tarł o asfalt. Funkcjonariusze z komisariatu policji w Butzbach od razu przystąpili do zatrzymania przeciążonej „T6-tki” – a w zasadzie T6.1 – na parkingu Limes w dzielnicy Giessen.

W wyniku znacznego przekroczenia parametrów technicznych Caravelle L2 doszło do tego, że hak przycierał o asfalt…
Trzeba przyznać, że obaj panowie mieli dobry gust, bo przewożone przez nich wina pochodzą z rodzinnej winiarni powstałej w roku 1721 w Hesji Nadreńskiej.

Pojazd był przeciążony o ponad 80%, co przy założeniu, że DMC tego Caravelle L2 jest na poziomie 3080 kg, daje jakieś 5544 kg realnej masy! Jak informują funkcjonariusze, samych tylko butelek wina było ponad 1800 sztuk.

Jak się okazało 29-letni kierowca i podróżujący z nim pasażer ułożyli pudła pełne wina po sam sufit a sam ładunek – jak podkreślają niemieccy policjanci – był całkowicie niezabezpieczony.

Ponieważ kierowca mieszka za granicą, musiał na miejscu wpłacić trzycyfrową kaucję w euro. Ponadto pozwolono mu kontynuować jazdę dopiero po przeładowaniu części towaru na inny pojazd.

Źródło zdjęć: Polizei

Podziel się:
2

Odpowiedzi

Napisz tu swoją opinię

  1. Kiero

    przez takie trywializowanie wplywu politykow na nasze zycie takimi stwierdzeniami sami z siebie robimy bezwolnym miesem wyborczym dla nich.

    1. Karol Biela

      Zamiast docenić polot autora i niemały wysiłek intelektualny wykonany w trakcie wymyślania tytułu, to od razu jakieś tam trywializowanie.
      PS: W demokracji bezwolnym mięsem wyborczym wyborcy są wtedy, kiedy wierzą w rzeczy, które chcą usłyszeć. A przede wszystkim trzeba chodzić na wybory.

Komentarze zamknięte.