Test: Toyota Proace Verso 2.0 D-4D – nie tylko na rodzinne wyjazdy

Test: Toyota Proace Verso 2.0 D-4D – nie tylko na rodzinne wyjazdy

Toyota Proace Verso z silnikiem 2.0 D-4D o mocy 177 KM to komfortowy, rodzinny minibus, który sprawdzi się też w firmie.

Niebawem minie 10 lat odkąd Toyota nawiązała współpracę z koncernem PSA (dziś to koncern Stellantis) i europejskich rynkach zaczęły pojawiać się średniej wielkości vany oraz minibusy bazujące na typoszeregu K0 – to modele oferowane m.in. jako Citroen Jumpy/Spacetourer czy Peugeot Expert/Traveller.

W ten oto sposób także i polscy klienci mogą do dziś w salonach Toyoty zamówić furgony Proace oraz pasażerskie warianty Proace Verso i trzeba przyznać, że rynek ciepło przyjął te pojazdy.

Przez cały 2024 rok zarejestrowano zarejestrowano 1705 egzemplarzy wariantu van a z kolei pasażerskich Proace Verso wydano 1404 sztuk. Łącznie od stycznia do grudnia 2024 roku zarejestrowano 3109 egzemplarzy tego modelu (z homologacją N1 i M1), co oznacza drugą lokatę w swoim segmencie z aż 16-procentowym udziałem.

A i w minionym roku w salonach pojawiły się Proace i Proace Verso po faceliftingu. Ta modernizacja związana była – co tutaj ukrywać – z montażem obowiązkowych systemów bezpieczeństwa uwzględnionych przez unijne rozporządzenie GSR2, jednak w ramach kuracji odmładzającej przeprojektowano także pas przedni czy deskę rozdzielczą.

Toyota Proace Verso – nowy przód i cyfrowe wyświetlacze w środku

Testowy pojazd, czyli Toyota Proace Family to najdłuższy z oferty wariant nadwoziowy Long (5333 mm) z najmocniejszym 177-konnym turbodieslem i 8-osobowym wnętrzem.

Kiedyś klienci mogli wybrać najkrótszą wersję Compact, ale aktualnie Toyota Proace Verso występuje w wariantach Medium i Long. Testowa sztuka to najdłuższa wersja Long, która otrzymała opcjonalny metalizowany lakier (Silver Aluminium) za 2700 zł brutto.

Modernizacja modelu Proace i Proace Verso objęła – jak już wspomniałem – przód pojazdu, gdzie pojawiły się nowe reflektory czy maska, przeprojektowana atrapa osłony chłodnicy czy inny przedni zderzak. Jednak patrząc z boku lub na tył testowego auta nie zauważyłem niczego nowego.

Jako ciekawostkę dodam, że nawet przypadkiem napotkałem bliźniaczo podobnego Proace Verso w identycznym lakierze, ale sprzed faceliftingu i nawet stylistyka 17-calowych obręczy pozostała niezmieniona – link tutaj!

Wewnątrz znajdziemy za to znacznie przeprojektowaną deskę rozdzielczą. Trzeba jednak podkreślić, że prezentowane auto to wersja wyposażeniowa Family, co oznacza, że w standardzie mamy tutaj już m.in. cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 10 cali oraz centralny dotykowy ekran o takiej samej wielkości.

Materiały wykończeniowe są dobrej jakości a ich spasowanie stoi na przyzwoitym poziomie. Podgrzewana i obszyta skórą kierownica to seryjne wyposażenie każdej Toyoty Proace Verso.

Muszę jednak zauważyć, że panel sterowania nawiewem dalej wygląda tak, jak przed faceliftingiem i – przynajmniej mnie – nie pozwalał na wygodną obsługę. Umieszczone pod kątem przyciski wchodzą jakby w głąb kokpitu, co utrudnia ich obsługę.

Co do przestrzeni na przednich, środkowych i tylnych fotelach nie mam zastrzeżeń, jednak w II i III rzędzie przydałyby się jakieś schowki tu i ówdzie. A i pasażerowie siedzący z tyłu, a chcący naładować smartfona, będą musieli nieco pokombinować.

Dlaczego? Bo z przodu kierowca i pasażer mają do dyspozycji dwa gniazda USB-C a nawet indukcyjną ładowarkę,. Za kierowcą siedzący pasażer także ma podwójne gniazdo USB-C, jednak w całym trzecim rzędzie znalazło się tylko 12-voltowe gniazdo umieszczone przy lewym fotelu pod oknem.

Z drugiej strony to i tak o wiele lepiej niż chociażby w Mercedesie klasy V, bo tam nie znajdziemy za pierwszym rzędem foteli żadnego gniazda zasilającego. Z drugiej strony Ford Tourneo Custom może mieć podwójne gniazda UBS-C i w II i w III rzędzie, po lewej i po prawej stronie.

W II rzędzie wersja Family oferuje trzy niezależne fotele. W III rzędzie znajdziemy niezależny prawy fotel oraz dwumiejscową kanapę.

Wariant Family ma układ foteli 2+3+3 i jeżeli będziemy chcieli np. wyjąć jeden ze środkowych foteli a nawet i wszystkie w II i III rzędzie, to zajmie nam to dosłownie chwilę. Dzięki szynom można też przesuwać fotele, aby dostosować wnętrze pod aktualne nasze potrzeby.

Przykładowo po wyjęciu wszystkich foteli w II i III rzędzie zyskamy przestrzeń o długości 2763 mm (licząc po podłodze). Licząc do wysokości oparć przednich foteli będziemy mieli 3497 litrów, natomiast wraz z pozostałą kubaturą do sufitu, to już 4554 litrów.

W takim położeniu foteli III rzędu, jak na zdjęciu, mamy po podłodze 677 mm długości do wykorzystania i 989 litrów przestrzeni bagażowej licząc do wysokości foteli lub 1384 litrów licząc od podłogi do sufitu.

Zatem Proace Verso może posłużyć nie tylko jako wygodny minibus dla większej rodziny, ale też firmowe auto mogące w razie potrzeby przewieźć niezbędne rzeczy na event branżowy czy konferencję.

No i jeszcze jedna kwestia: każdy Proace Verso w serii ma prawie i lewe przesuwane drzwi, ale sterowane manualnie. Tylko w topowym pakiecie VIP znajdziemy elektrycznie otwierane i zamykane boczne drzwi.

Mocny i elastyczny silnik a zawieszenie miękkie

Toyota Proace Verso dostępna jest z 4-cylindrowym turbodieslem o pojemności skokowej 1997 ccm i mocy 144 KM lub 177 KM. Testowy minibus napędzała ta mocniejsza jednostka, która występuje wyłącznie z 8-stopniową przekładnią automatyczną.

Jak jeździ takie Proace Verso? Bardzo sprawnie! Czuć, że silnik ma potencjał a równe 400 Nm dostępne przy 2000 obr./min. pozwala sprawnie wyprzedzać, zwłaszcza, że kierowca może zawczasu np. zredukować przełożenie poprzez łopatkę umieszczoną przy kierownicy.

A jak działa automatyczna skrzynia biegów? Sprawnie, nawet bardzo sprawnie, choć najwyższy 8. bieg załącza się dopiero powyżej 108-110 km/h, więc podczas jazdy krajówką jeździmy zazwyczaj na 7. a czasem tylko na 6. przełożeniu.

Zblokowana z 8-stopniowym „automatem” wysokoprężna konstrukcja przy 3750 obr./min. osiąga moc 177 KM, co gwarantuje naprawdę przyzwoite osiągi. Sprint od 0 do 100 km/h trwać powinien 8,8 sekundy a pamiętajmy, że taki Proace Verso Family waży około 1,9 tony.

Średnie zużycie oleju napędowego oscylowało w granicach 8-8,5 litra na „setkę”, ale trzeba podkreślić, że sporo dystansu Toyota pokonała z niemal kompletem pasażerów i włączoną klimatyzacją oraz nawiewem w tylnej części pojazdu ze sterowaniem na panelu dachowym.

Jednak na drodze ekspresowej podczas płynnej jazdy można zejść poniżej 7 litrów/100 km, co przy 69-litrowym zbiorniku paliwa oznacza, że na trasie możliwe jest zrobić około 1000 km na jednym tankowaniu. Super!

Jednak pomimo sporego wigoru, jakim wykazywał się 2-litrowy turbodiesel, Proace Verso nie lubi szybkiej jazdy po krętych drogach. Przede wszystkim chodzi o miękkie nastawy zawieszenia i lekką tendencję do kołysania na zakrętach czy podczas gwałtowniejszego hamowania – muszę przyznać, że zdecydowanie twardszy był testowany wcześniej przeze mnie furgon Proace.

Tak wygląda selektor trybów jazdy automatycznej przekładni a obok wciśniemy żetony na wózek sklepowy czy monetę do parkometru.

Do tego lusterka zewnętrzne mogłyby być nieco większe, a najciekawsza kwestia dotyczyła kamery cofania. O co chodzi? W furgonie Proace wrzucenie biegu wstecznego niemal natychmiast aktywowało obraz z tylnej kamery cofania, natomiast w minibusie trzeba było chwilę poczekać. Czasem już kończyłem manewr cofania i dopiero włączał się obraz z tylnej kamery na centralnym ekranie.

No i ten przycisk dłużący do uruchamiania czy wyłączania silnika. Nie raz, nie dwa już wychodziłem z auta, bo myślałem, że po naciśnięciu przycisku Engine Start/Stop wyłączyłem zapłon, ale jednostka dalej pracowała. Może po prostu wystarczy mocniej wciskać po prostu ten przycisk albo po prostu musi się wyrobić.

Cennik i wyposażenie

Toyota Proace Verso z rocznika 2025 w bazowym wariancie Combi wyceniona została na 196 700 zł brutto. W tej cenie otrzymamy 9-osobowego minibusa z czarnymi nielakierowanymi zderzakami, 16-calowymi stalowymi obręczami i manualną „klimą” dla przedniej części pojazdu.

Przednie reflektory Full LED wchodzą w seryjny pakiet wyposażenia wersji Family i poza tym, że wyglądają intrygująco, to też dobrze oświetlają drogę po zmroku.

Proace Verso Family z rocznika 2025 wymaga wydania już 250 600 zł brutto, ale w serii znajdziemy tam już np. 17-calowe obręcze aluminiowe z oponami Michelin Primacy 4 w rozmiarze 225/55 R17 101XL czy tempomat adaptacyjny oraz wspomniany już system multimedialny Toyota PRO-Touch z kolorowym 10-calowym ekranem z bezprzewodową obsługą Apple CarPlay i Android Auto wraz z modułem nawigacji.

Do tego wariant Family oferuje w serii tylną klapę z wycieraczką wraz z ogrzewaną szybą, kamerę cofania z czujnikami parkowania z przodu i z tyłu, elektryczny hamulec postojowy, elektrycznie regulowane, podgrzewane i składane lusterka zewnętrzne z czujnikiem martwego pola a także automatyczną 2-strefową klimatyzację w przedniej części pojazdu.

Prezentowany egzemplarz Proace Verso poza metalizowanym lakierem doposażono w ogrzewanie postojowe Webasto (dopłata 5000 zł brutto), lecz wysokie temperatury sprawiły, że nie było sensu sprawdzenia działania tej dodatkowo płatnej opcji.

Podsumowanie

Przestronne wnętrze z wieloma możliwościami konfiguracji, bogate wyposażenie i dynamiczny 177-konny turbodiesel, który zarazem potrafi oszczędnie obchodzić się z paliwem – to na pewno atuty Toyoty Proace Verso.

Z drugiej strony powyżej prędkości 120-130 km/h słychać już wyraźne szumy przy słupkach „A”. No i nie wszyscy polubią miękkie zawieszenie, które nie zachęca do szybkiej jazdy po krętych drogach.

Jednak dobre wyniki sprzedażowe mówią same za siebie: Polacy ufają marce Toyota i zapewne biorą pod uwagę też Gwarancję PRO oferowaną do miliona kilometrów lub na 3 lata – wchodzi ona standardowo w cenę zakupu pojazdu i pokrywa koszty napraw wszelkich podzespołów zamontowanych fabrycznie, jednak trzeba pamiętać, że limitem jest tutaj kwota 100 000 zł.

Źródło zdjęć: dostawczakiem.pl

Podziel się: