Reklama

Wymiana rozrządu w Ducato 2.2 MJT co 60 000 km? Koszt 5000 zł

Wymiana rozrządu w Ducato 2.2 MJT co 60 000 km? Koszt 5000 zł

ASO Fiat Professional wymagają wymiany rozrządu w Ducato 2.2 MJT 3 co 60 000 km. Koszt takiej kompletnej usługi to niemal 5000 zł brutto.

Kilkukrotnie pisałem już o problemach Czytelników dostawczakiem.pl użytkujących najnowsze wcielenie Fiata Ducato z jednostką o pojemności 2184 ccm. Głównym problemem jest pasek rozrządu, który potrafi pęknąć przy przebiegach poniżej 100 000 km.

Co prawda producent wskazuje, że pasek należy wymieniać co 5 lat lub co 144 000 km, jednak w przypadku uciążliwej eksploatacji pojazdu (niekorzystne warunki eksploatacyjne i praca pod dużymi odciążeniami wynikająca min. z holowania przyczep) marka Fiat Professional zaleca wymianę co 3 lata lub maksymalnie co 60 000 km.

Reklama

Problem z pękającymi paskami w jednostce 2.2 MultiJet3 jest na tyle powszechny, że Autoryzowane Stacje Obsługi Fiat Professional niemal wymuszają na klientach wymianę kompletu rozrządu przed przebiegiem 60 0000 km i w tej sprawie skontaktował się z dostawczakiem.pl Mateusz.

– Piszę odnośnie rozrządu w Ducato 2.2 MultiJet 3 180KM. Byłem w dniu dzisiejszym na serwisie gwarancyjnym przy przebiegu 48 000 km i zostałem jasno poinformowany, że przy przebiegu 60 000 kilometrów mam się pojawić na wymianę rozrządu. Informacja ta została podana na fakturze i zleceniu serwisowym – wyjaśnia Mateusz ze szczecińskiej spółki, która ma w swojej flocie klika Ducato z silnikami 2.3 MultiJet (130 oraz 177 KM) oraz jednego nowego dostawczaka z jednostką 2.2 MultiJet3.

Czytelnik dostawczakiem.pl poinformował pracowników ASO, wie o problemach z rozrządami w nowych Ducato. – Tylko, że blisko 5000 zł brutto za kompletną wymianę rozrządu to przegięcie. Ja jestem wszystko w stanie zrozumieć, że ASO nie jest producentem, a jedynie serwisem wykonującym zlecenia według narzuconej polityki marki, ale moim zdaniem to jest dojeniem klienta z kasy – dodaje Mateusz.

Mateusz ma w firmie kilka starszych Fiatów Ducato z silnikiem 2.3 MJT, gdzie temat rozrządu pojawiał się przy 192 000 km. W nowym busie z jednostką 2.2 MJT autoryzowany serwis nalega na wymianę kompletnego rozrządu co każde 60 000 km.

– W żadnym samochodzie dostawczym nie spotkałem się z tym, żeby rozrząd było trzeba wymieniać przy przebiegu 60 000 km. Rozumiem argument, że wynika to z ciężkiej eksploatacji, lecz z drugiej strony co to jest ciężka eksploatacja pojazdu dostawczego według producenta? Weźmy pod uwagę przewoźnika z większą flotą międzynarodówek, gdzie takie przebiegi są robione w około 6 miesięcy – argumentuje Mateusz.

Aby sprawdzić czy rzeczywiście te 5000 zł to realny koszt takiej wymiany pozwoliłem sobie zadzwonić do kilku ASO i podpytać o rzeczywisty kompletny koszt usługi wymiany rozrządu w 2.2 MJT. Pracownicy serwisów Fiat Professional potwierdzali przez telefon, że Mateusz się nie przesłyszał – cena oscyluje w granicach 4000 zł netto/4920 brutto.

– Nawet zapytałem czy jest możliwość wymiany samego paska bez pompy wody, to usłyszałem, że nikt na to gwarancji mi nie da, bo producent zaleca wymianę całości rozrządu. Gdybym o tym wszystkim wcześniej wiedział, że jest taki problem z rozrządem w nowym turbodieslu, to w życiu bym się nie zdecydował na nowe Ducato.

– Zostałem poinformowany przez serwis, że został wprowadzony pasek wzmocniony, pokryty teflonem i podobno grubszy i szerszy pasek, który ma znosić większe obciążenia i być mniej podatny na zerwanie. Tylko w takim razie gdzie akcja serwisowa na ten stary pasek – zastanawia się Mateusz.

Źródło zdjęć: Mateusz

Podziel się:
4

Odpowiedzi

Napisz tu swoją opinię

  1. Jakub

    fiat ducato z silnikiem 2.2 to totalne nieporozumienie i fiat dobrze o tym wie! od 18 lat prowadzę Transport i zawsze były fiaty wpierw 3.0 potem 2.3 i teraz 3 szt 2.2. i to jakaś tragedia choć wg oficjalnego pisma z centrali w Bielsku od Pana Bartosza awaryjność tych aut jest w normie 🙂 . fiat próbuje przetrzymać okres gwarancyjny potem rób co chcesz. u mnie w jednym z tych aut rozrząd zerwał się przy przebiegu 120tys potem kolejny raz po nastepnuch 50tys km i co ??? regeneracja silnika!!!!! . kolejne dwa stoją we Wrocławiu w ASO i nie potrafią zdiagnozowac usterki. wpierw wymienili wtryski potem dpf i katalizator próbując wycofać się z naprawy gwarancyjnej bo według doradcy za często robię przeglady bo nie jak zaleca producent co 49tys tylko co 28-30tys na co mam oczywiście faktury potem znów uważają ze kierowca źle jeździ i tak się bujamy od maja i nadal nic. nie polecam te auta nie nadają się do niczego. kierowcy już się boją tym jeździć bo co wyjadą to po 400-450km auto wraca w trybie awaryjnym do serwisu. jeśli ktoś planuje zakup tego auta to zapraszam do kontaktu mailowego wytłumaczę wszystko jakub@poltex.eu . teraz zakupiłem dwa iveco i przy przebiegu około 30tys pierwszy most sie rozleciał naprawa trwała tydzień i uwaga IVECO w warunkach gwarancyjnych nie zapewnia auta zastępczego, a wczoraj kolejny most zaczął 'wyć’ .

  2. Paweł

    Mogą sobie kazać. Właściciela obowiązuje to co ma w książce serwisowej (którą dostał przy kupnie pojazdu), a nie zapiski na fakturze.

  3. Amazon

    A co to za różnica dla paska, czy lata na pusto 90km/h czy z przyczepą?
    Chyba bardzie pasek dostanie u piekarza na 100 rozruchow niz u laweciarza, który gania z koloni do poznania.

  4. IntRuZ

    Pozdrawiam z mastera 2,3 rocznik 2010. 800tys km rozrzad nieruszany.

Komentarze zamknięte.