W sobotę 1 sierpnia 2026 na autostradzie A3 nieopodal węzła Fürth/Erlangen (w kraju związkowym Bawaria) w zespole pojazdów jadącego w kierunku Pasawy doszło do wystrzału jednej z opon.
Do zabezpieczenia Iveco Daily z podpiętą lawetą wezwano Oddział Federalnej Agencji Pomocy Technicznej (THW) z Erlangen. Wtedy jednak doszło do kuriozalnej nieco sytuacji: poszukiwania pomocy drogowej trwały bardzo długo, bo kierowca nie chciał zaakceptować kosztów holowania.
Z komunikatu Polizei Mittelfranken wynika też, że kierowca zestawu odmówił samodzielnej naprawy i stawał się coraz bardziej agresywny, więc na miejsc wezwano policję. I wtedy się zaczęło.
Niemieccy funkcjonariusze „drogówki” podczas kontroli stwierdzili liczne naruszenia. Kierowca posługiwał się kilkoma kartami kierowcy, aby manipulować czasem jazdy i odpoczynku. Do tego nie posiadał licencji a do tego stwierdzono, że w Daily zamontowano w nim niedozwolone reflektory LED.
Jakby tego było mało, to autolaweta miała pękniętą przednią szybę a na najeździe policjanci dopatrzyli się, że ładowarka kołowa nie została odpowiednio zabezpieczona.
Podczas kontroli okazało się również, że pęknięta opona była kołem zapasowym. Wcześniej tego samego dnia kierowca miał już kolejną awarię opony na trasie Frankfurt-Würzburg.
Po wymianie opony pojazd i przyczepa zostały zważone na wadze z legalizacją na terenie jednej z lokalnych firm. Stwierdzono znaczne przeciążenie. W przypadku autolawety DMC zostało przekroczone o 78,28%, natomiast nacisk na jej tylną oś przekroczony został o 91,96%. Policjanci stwierdzili także przekroczenie o 45,7% dopuszczalnego masy całkowitej zespołu pojazdów.
Ostatecznie funkcjonariusze „drogówki” zakazali dalszej jazdy a kierowcy nakazano wpłacenie kaucji zabezpieczającej w wysokości 3426 euro.
Źródło zdjęcia: Polizei




