Niektórzy jadąc na wakacje biorą ze sobą pół chaty 😉 Tak chyba też było w przypadku belgijskiego Sprintera, który wpadł we Francji.
Wczoraj, czyli w poniedziałek 4 sierpnia, żandarmi z departamentu Gironde w południowo-zachodniej Francji zatrzymali do kontroli zarejestrowanego w Belgii dostawczaka.
Powód kontroli – sądząc po wykonanych na miejscu zdjęciach – chyba nie powinien nikogo zaskoczyć. W każdym razie jadący Mercedesem Sprinterem belgijscy przyjaciele chcieli spędzić wakacje poza Europą, ale zanim dojechali do Afryki skierowano ich 3-,5-tonowego busa na wagę.
Jak się okazało, przedliftowa „906-tka” na bliźniakach i z zabudową kontenerową ważyła realnie ponad 7 ton, za co francuskie służby ukarały kierowcę „906-tki” grzywną w wysokości 630 euro, co po przeliczeniu daje jakieś 2700 złotych. Do tego prowadzący busa otrzymał zakaz dalszej jazdy tak objuczonym i przeciążonym pojazdem.

I na koniec tak się zastanawiam czy belgijski Sprinter załadowany po dach (choć w tym wypadku ładunek spoczywał też i na dachu zabudowy) przejechał tak niepokojony około 900 km zanim został zatrzymany przez patrol Gendarmerie de la Gironde?
Z drugiej strony nie doprecyzowano też czy „belgijscy przyjaciele” – bo tak określono ich w komunikacie – przypadkiem nie jechali na wakacje w odwiedziny do afrykańskiej rodziny. W każdym razie wakacyjne przygody to nie tylko luksusowe półintegry, które też jeżdżą zazwyczaj przeładowane. Choć może nie o 3,7 tony, jak w tym wypadku 😉
Źródło zdjęć: Gendarmerie de la Gironde




