W czwartek 26 marca inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie prowadzili rutynowe działania na drodze ekspresowej S19.
Wśród wytypowanych do sprawdzenia pojazdów ściągniętych z „ekspresówki” na MOP Zemborzyce był furgon na bliźniaczych kołach.
Należący do polskiej firmy Iveco Daily wyglądało na znacznie przeciążone, co potwierdziło przeprowadzone ważenie – „blaszka” mająca DMC 3.500 kg w rzeczywistości ważyła 6550 kg.
W związku ze stwierdzonym naruszeniem na kierowcę nałożono maksymalny w tym wypadku mandat karny w wysokości 3000 zł.
Oczywiście „Krokodyle” zakazali dalszej jazdy do czasu doprowadzenia pojazdu do odpowiednich parametrów wagowych, więc kierowca, aby zrealizować dostawę kory sosnowej, musiał rozładować kilka ton worków z paki „blaszki” na punkcie wagowych ITD. Następnie Daily kursowało czterokrotnie dowożąc resztę ładunku do odbiorcy.

WITD Lublin dodaje w tym samym komunikacie, że tego samego dnia inspektorzy zatrzymali cztery inne busy o DMC do 3,5 tony i każdy z nich również był przeładowany.
P.S. Kiedyś podczas rozmowy telefonicznej z inspektorem z WITD Gdańsk usłyszałem, że na punkcie kontrolnym nie ma możliwości przeładunku z powodów bezpieczeństwa, wobec czego wzywana była laweta. W tym wypadku z jednej strony w komunikacie WITD Lublin z S19 pojawia się taki fragment:
„Tak znaczące przeładowanie stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nadmierna masa pojazdu wpływa negatywnie na skuteczność hamowania, stabilność jazdy oraz zwiększa ryzyko awarii technicznych, w tym uszkodzenia układu zawieszenia czy ogumienia. Wpływa także negatywnie na aspekt ekologiczny transportu gdyż przeciążony silnik wydziela nadmierną ilość substancji szkodliwych. Przeładowane pojazdy przyczyniają się również do szybszej degradacji infrastruktury drogowej”.
Tyle komunikat, ale z drugiej strony inspektorzy zezwolili, jakby nie patrzeć idąc na rękę kierowcy i firmie realizującej przewóz towaru, na zawalenie workami punktu wagowego. Zatem z jednej strony łapiemy, wystawiamy grzywny i piszemy o bezpieczeństwie a z drugiej strony ułatwiamy kierowcy dowiezienie ładunku do celu.
Tylko, że kierowca i załadowca raczej w pełni świadomie pakowali worki po sam sufit „Dajlaka” pokazując, jak bardzo mają w poważaniu przepisy i bezpieczeństwo innych użytkowników. Bo w niektórych takich przypadkach „Krokodyle” potrafili też zatrzymać dowód rejestracyjny pojazdu z uwagi na podejrzenie uszkodzenia konstrukcji nośnej pojazdu z powodu znacznego przekroczenia parametrów wagowych.
Źródło zdjęć: WITD Lublin




