Do groźnego zdarzenia doszło nad ranem we wtorek 28 lipca na autostradzie A1. Ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu policjantów, kierowca minibusa jadącego w kierunku Gdańska stracił panowanie nad pojazdem w wyniku wystrzału opony i na wysokości miejscowości Leżajna pod Łęczycą (woj. łódzkie) uderzył w barierę energochłonną.
Następnie samochód, w którym znajdowało się 7 osób, przeleciał dosłownie nad barierkami i po dachowaniu zatrzymał się finalnie poza drogą w rowie. Szczęśliwie nie zginął, ale pięć osób przetransportowano do szpitala, natomiast dwie odmówiły pomocy medycznej.
Dzisiaj z kolei Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad opublikowała nagranie pokazujące moment tego wypadku na „A1-ce” wyliczając, że w ciągu pierwszych kilku minut na 67 przejeżdżających obok pojazdów, tylko 3 kierowców zatrzymało się, aby pomóc poszkodowanym z minibusa.
W pewnym momencie doszło jednak tam do kolizji, co potwierdza asp. szt. Mariusz Kowalski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łęczycy, informując, że kierowcy ciężarówki i osobówki chcąc udzielić pomocy zatrzymali się a wtedy kierowca vana nie zdążył wyhamował i uderzył w oba pojazdy.


Na szczęście w wyniku tego drugiego zdarzenia w gminie Piątek pod Łęczycą nikt nie odniósł obrażeń. Autostrada A1 w miejscu wypadku i późniejszej kolizji była zablokowana przez kilka godzina następnie puszczono ruch lewym pasem.
Źródło zdjęć: GDDKiA, KP PSP Łęczyca




