Reklama

Solówka na przeładunek Sprintera. Wpadł w Granowie

Solówka na przeładunek Sprintera. Wpadł w Granowie

Na punkt wagowy przy DK 32 w Granowie podjechała solówka, aby przeładować nadmiar towaru przewożonego przez chłodnię na podwoziu Sprintera.

W zasadzie mało kiedy wspominam na swoim blogu o przeładowaniach w okolicach 5 ton, ale w tym wypadku zrobię wyjątek. Bo to jednak był Sprinter na pojedynczym kole z tyłu. Ale do rzeczy.

W poniedziałek 8 stycznia inspektorzy ITD z Leszna ponownie prowadzili działania na punkcie wagowym w Granowie przy drodze krajowej numer 32.

Reklama

Wśród wytypowanych do sprawdzenia pojazdów była chłodnia na podwoziu Mercedesa Sprintera. Mający 3,5-tonowe DMC dostawczak przewoził artykuły spożywcze.

Podczas kontroli realnej masy na inspekcyjnych wagach okazało się, że podejrzenia wielkopolskich „Krokodyli” były słuszne – kierowca przekroczył DMC o 2,15 tony.

Ostatecznie prowadzącego busa mężczyznę ukarano mandatem karnym w najwyższej możliwej wysokości przewidzianej w art. 97 Kodeksu wykroczeń.

Aby za jednym kursem rozładować nadmiar towaru przewożonego na Sprinterze, na punkt Granowy podstawiono pełnoprawną solówkę.

Poza grzywną w postaci 3000 złotych nakazano też kierowcy Sprintera „doprowadzenie pojazdu do stanu normatywności”, czyli przeładowania nadmiaru towaru na inny pojazd. I tak też stało: ponad 2 tony ładunku z busa przejęła solówka w postaci MAN-a TGM, bo inaczej trzeba by było podstawić ze 3 busy-chłodnie.

Na koniec chciałem podkreślić pewną kwestię: nie wiem, jak było w tym wypadku, ale bardzo często mandat za przekroczenie DMC otrzymuje zwykły pracownik rozwożący towary służbowym busem.

A stan faktyczny jest taki aktualnie, że jeżeli ma on wątpliwości odnoście wagi pojazdu, to powinien odmówić jazdy tak przeciążonym czy niesprawnym pojazdem.

Praktyka „na krajówce” jednak jest taka, że taki kierowca busa chcąc zachować pracę i nie robić problemów właścicielowi firmy czy kierownikowi transportu godzi się na jazdę pomimo ewidentnego naruszenia np. DMC.

Według mnie to jednak prawny właściciel/użytkownik pojazdu powinien ponosić konsekwencje a nie kierowca, który przecież sam nie decyduje ile towaru i gdzie przewieźć. Oczywiście najłatwiej obarczyć „najsłabsze ogniwo” w postaci kierowcy – najłatwiej przecież ukarać takiego kierowcę, bo kto by miał prowadzić postępowanie wyjaśniające w takich sprawach?

Lata lecą, rządy się zmieniają, ale nikt prawnych aspektów transportu do 3,5 tony nie chce ruszyć…

Źródło zdjęć: WITD Poznań

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

14 − dwanaście =