Test: klasyczne vany Mercedesa kontra Sprinter 2020 (wideo, zdjęcia)

Test: klasyczne vany Mercedesa kontra Sprinter 2020 (wideo, zdjęcia)

Model ten dostępny był w wielu wersjach i zabudowach, natomiast produkowane od początku produkcji furgony oferowały ładowność od 1625 do 1915 kilogramów oferując 8,6 m3 pojemności ładowni przy długości całkowitej pojazdu wynoszącej 4,8 metra.

Od T2, poprzez Vario do Sprintera…

Ciężko byłoby opisać w jednym artykule szczegółowo wszystkie zgromadzone w Waiblingen vany Mercedesa, więc pozwolę sobie wspomnieć o dosłownie kilku stojących tam egzemplarzach.

Na przeciwko szarego L 319 odpoczywał jego następca, czyli „T2-ka” nazywana przez Niemców mianem Düsseldorfer (od pierwszego miejsca produkcji).

I generacja Mercedesa T2 oferowana była od 1967 do 1986 roku, natomiast stojąca w hali „blaszka” z 1981 roku to 407D, czyli z wolnossącym Dieslem OM 616 o pojemności 2404 cm i mocy 65 KM.

Mercedes-Benz T2 z 1981 roku wyposażony był już w 3-punktowe pasy bezpieczeństwa i wspomaganie kierownicy.

Z kolei z tyłu po lewej stronie szarej „319-tki” zaparkowany był Mercedes Vario 818D, a więc wersja z najwyższym wynoszącym 7490 kg DMC i 177-konnym wysokoprężnym silnikiem, który osiąga aż 675 Nm w zakresie od 1200 do 1600 obr./min.

Będący następcą II generacji T2 Mercedes-Benz Vario oferowany był w latach 1996-2013, ale po zakończeniu montażu tego modelu nie zdecydowano się na kontynuowanie produkcji tego modelu.

Schedę po Vario przejęła „solówka” Atego (DMC od 6,5 tony) oraz… Sprinter 906 (ówcześnie z DMC do 5 ton).

25-lat Sprintera: ABS, tarczowe hamulce, ESP

A skoro już mowa o Sprinterze, to nie wypada nie wspomnieć o produkowanym od 1977 roku modelu T1. Określany do dzisiaj w Niemczech jako „Bremer” – od pierwszego miejsca produkcji – reprezentowany jest w kolekcji m.in. przez czerwone kombi w wersji 210 D. Z kolei w Polsce model ten nazywany jest „Kaczką”.

Był to pierwszy dostawczak, w którym zastosowano m.in. seryjne hamulce tarczowe na przedniej osi, ogrzewane zewnętrzne lusterka czy klimatyzację!

Czerwony Mercedes-Benz 210 D prezentował się wprost obłędnie! Za nim widać niebieskiego „Hanomaga” oraz MB100…

W 1995 roku, po zakończeniu produkcji „T1-ki” pojawiła się na rynku I generacja Mercedesa Sprintera i była niemal rewolucyjną zmianą w stosunku do produkowanej przez 18 lat „Kaczuchy”.

Samochód otrzymał niezależne zawieszenie przednich kół z poprzecznymi resorami piórowymi, a standardowym wyposażeniem były hamulce tarczowe przy każdym kole.

Do tego na niektórych rynkach po raz pierwszy w segmencie lekkich pojazdów użytkowych standardowo montowany był układ ABS.

Zobacz też: Używany: Mercedes Sprinter 308 CDI – pocztowiec (zdjęcia)

Sprinter W903 po drugim liftingu w 2002 roku otrzymał m.in. lakierowane w kolorze karoserii obramowanie grilla.

Widoczne na zdjęciu poliftowe 316 CDI to bardzo bogato wyposażona sztuka (m.in w podgrzewane przednie fotele, klimatyzację z ogrzewaniem postojowym czy 5-biegowy „automat”).

W hali za W903 stało elektryczne Vito E-Cell, a z kolei po jego prawej stronie wypoczywała sobie I generacja V-klasy zbudowana na bazie W639 z beżową deską rozdzielczą i skórzaną tapicerką pod kolor wnętrza.

Po lewej stronie czerwonej Kaczki zaparkowany był jedyny w Europie oryginalny pick-up na bazie W115 220 D, który w latach 70-tych oferowany był na argentyńskim rynku.

Jazdy testowe: na początek 53-letnie L 319

Senior rodu L 319 z potomkiem W901 – oba auta produkowano w zakładzie w Düsseldorfie.

Po powrocie z hal, pod zadaszonym placem przy budynku czekało na nas sześć dostawczaków – L 319 D, Kaczka, dwa Sprintery I generacji oraz najnowszy przednionapędowy Sprinter III.

Na pierwszą jazdę wybrałem najstarszą „blaszkę”, czyli niebieską „319-tkę” z 1967 roku.

Po wejściu do środka od razu w głowie miałem jedną myśl. Tutaj nie trzeba w ogóle trzaskać przy zamknięciu drzwi, jak chociażby w naszym Żuku, precyzja wykonania godna marki Mercedes-Benz!

Ok, siadłem. Przyznam, że małe wypieki na twarzy chyba się pojawiły, no ale tzw. pamięć mięśniowa działa.

Podziel się: