Jak już wspomniałem 79 KM oraz 152 Nm dostępne w zakresie 2300-3000 obr./min. pozwalały na spokojną, aczkolwiek nieco głośną jazdę, pomimo bardzo wygodnej i funkcjonalnej kabiny.
MBUX, 9G-Tronic i systemy bezpieczeństwa – Sprinter III generacji
Po zakończeniu produkcji I generacji Sprintera, kolejny typoszereg W906 dostępny był z kolejnymi systemami zwiększającymi bezpieczeństwo jazdy.
Produkowany w latach 2006-2018 model oferował m.in. asystenta bocznego wiatru, asystenta martwego pola i pasa, ksenonowe reflektory czy adaptacyjny układ ESP.
Pochodzący z 2018 roku samochód w zasadzie nie różni się od tych oferowanych aktualnie na rynku, więc pozwoliłem sobie na lekkie „naciągnięcie” faktów w tytule odnośnie roku produkcji – ot, taka licentia poetica.
Zmierzam do tego, że sama specyfikacja wyposażenia tego konkretnego egzemplarza Sprintera 910 zajmuje… 3 strony drobną czcionką!
Aktualnie produkowany typoszereg Sprintera otrzymał jako drugi w ogóle model Mercedesa nowoczesny system multimedialny MBUX z dotykowym (po raz pierwszy) ekranem o przekątnej dochodzącej do 10,25-cala!

Testowa sztuka to 314 CDI, a więc wersja napędzana 143-konnym silnikiem OM 651 zblokowanym z 9-stopniową automatyczną przekładnią 9G-Tronic.
I w porównaniu do wszystkich poprzednich, klasycznych już vanów Mercedesa, po takiej przesiadce czuć, jak dużym przeskokiem ku nowoczesności jest najnowsze wcielenie Sprintera.
Niesamowita cisza w kabinie, sprawnie przełączający biegi „automat” oraz precyzja układu kierowniczego – to chyba największe zalety „910-tki”.
Kontrolki martwego pola w lusterkach, czy aktywny tempomat wspomagają kierowcę. Wszędobylska „elektronika” to także wielofunkcyjny komputer pokładowy z wyświetlaczem umieszczonym pomiędzy zegarami czy reagujące na dotyk panele na ramieniach koła kierownicy.
Podsumowanie
Na przykładzie samochodów marki Mercedes-Benz można by napisać w zasadzie książkę o historii ewolucji samochodów dostawczych.
W przypadku każdej kolejnej generacji te auta stawały się coraz szybsze i bezpieczniejsze, z bogatszym wyposażeniem standardowym podnoszącym komfort pracy kierowcy.
Dla mnie osobiście wyjazd do Waiblingen to niesamowite doświadczenie i możliwość bliższego zapoznania się z kultowymi już modelami spod znaku trójramiennej gwiazdy. Nawet zacząłem rozmyślać o takim T1 310 D dla siebie, w końcu czas na jakieś porządne redakcyjne auto! 😉










































