
Jak informują świętokrzyscy inspektorzy ITD, prowadzący Iveco kierowca został ukarany mandatem karnym w najwyższym możliwym wymiarze 3000 zł.
Do tego oczywiście wydano zakaz dalszej jazd do czasu rozładunku nadmiaru towaru w postaci m.in. olejów silnikowych.
Warto w tym przypadku jednak podkreślić, że inspektorzy nie zdecydowali się na zatrzymanie dowodu rejestracyjnego z uwagi na podejrzenie uszkodzenia konstrukcji pojazdu a dokładniej elementów nośnych.
Dlaczego o tym w ogóle wspominam? Bo zdarzało się, że w innych oddziałach ITD dowody były zatrzymywane już przy wadze 6,7 tony. Nie wierzycie? To kliknijcie w link poniżej.
Zobacz też: Dwa przeładowane “Dajlaki” – tylko jeden pojechał dalej
Reasumując, w powyższym przypadku inspektorzy dali najwyższy możliwy mandat, ale przy przekroczeniu DMC o 4,3 tony wychodzi przelicznik blisko 70 zł/100 kg. Czyli wychodzi dalej na to, że są tacy, którzy ryzykują wysoki mandat, ale nie „bawią się” w 500-1000 kg poza DMC, tylko biorą po 4-5 ton. Dlaczego? Pozwolę sobie zacytować zasłyszaną opinię od jednego z przedsiębiorców wykorzystujących busy w swojej działalności: „Bo nawet jak raz na rok „Krokodylki” złapią to i tak się opłaca…”
Źródło zdjęć: WITD Kielce



