Reklama

Volkswagen T1 Samba – mija 70 lat od premiery kultowego minibusa

Volkswagen T1 Samba – mija 70 lat od premiery kultowego minibusa

Pierwszy Volkswagen T1 Samba oferował 8 miejsc a do napędy służył silnik o mocy 25 KM – mija 70 lat od premiery kultowego minibusa.

Pierwsze Samby miały jeszcze kierunkowskazy ramieniowe – montowano je na słupku B.

W kwietniu 1951 roku na targach IAA we Frankfurcie nad Menem zadebiutowała “wersja specjalna” Volkswagena T1. Z zewnątrz osobowy minibus wyróżniał się m.in. dwukolorowym malowaniem, aluminiowymi listwami ozdobnymi czy chromowanym przednim zderzakiem.

Do tego charakterystycznym elementem Samby był składany harmonijkowy dach, czy 23 okna, w tym tzw. świetliki w dachu (okno przesuwne w drzwiach kierowcy i pasażera z przodu liczone jest jako jedna szyba).

Co ciekawe, do dopiero w lutym 1955 zastąpiono okna narożnikowe z plexiglasu oknami z bezpiecznego szkła!

“T1-ka” Samba produkowana w okresie od sierpnia 1963 do lipca 1967 miała już tylko 21 okien, a to dlatego, że poszerzono tylną klapę i okna narożnikowe zastąpiła karoseria.

Zobacz też: Test: klasyczne vany Mercedesa kontra Sprinter 2020 (wideo, zdjęcia)

Produkcja seryjna „wersji specjalnej” VW T1 rozpoczęła się 27 czerwca 1951 roku, a zakończyła w lipcu 1967 – łącznie wyprodukowano niemal 100 000 egzemplarzy.

Jak informuje sam Volkswagen nazwa „Samba” najprawdopodobniej jest skrótem od niemieckiego określenia ”Sonnendach-Ausführung mit besonderem Armaturenbrett” (z niem. wersja z szyberdachem i specjalną deską rozdzielczą) albo od „Sonder Ausführung mit besonderer Ausstattung” (z niem. wersja specjalna ze specjalnym wyposażeniem).

Oficjalne oznaczenie wersji „Samba” pojawiło się dopiero w holenderskim cenniku z roku 1954 roku.

W środku Samby znalazło się miejsce dla 7 pasażerów oraz kierowcy (układ 2+3+3) a standardowym elementem wyposażenia był analogowy zegarek na desce rozdzielczej.

Co ciekawe, pierwsze Samby napędzane były 25-konnym 4-cylindrowym silnikiem o pojemności 1131 ccm typu boxer, który pozwalał na maksymalne osiągnięcie zawrotnej prędkości 75 km/h.

Oryginalna Samba to nie lada gratka dla kolekcjonerów klasycznych aut. Najwyższa cena osiągnięta do tej pory za tę wersję “Bulliego” to 302 500 dolarów.

Dopuszczalna masa całkowita luksusowego na tamtejsze czasy minibusa dochodziła do 1750 kg przy masie własnej 1070 kg. A to oznacza, że na ładowność zostawało 680 kg.

Chłodzony powietrzem benzynowy silnik był z czasem modernizowany i od grudnia 1953 miał już pojemność 1192 ccm oraz moc 30 KM. Potem w sierpniu 1960 roku boxer zyskał dodatkowe 4 KM.

Od stycznia 1963 roku wprowadzono większy motor 1493 ccm o mocy 42 KM, który pozwalał na rozpędzenie się do 105 km/h. Ostateczną modernizację jednostki napędowej Samba przeszła w sierpniu 1965 roku – wtedy 1,5-litrowy boxer “chłodzony wiatrem” osiągał aż 44 KM 😉

Zobacz też: Volkswagen T4 kończy 30 lat – krótka historia kariery

Przez cały okres produkcji “T1-ki” do napędu wykorzystywano benzynowe tylnonapędowe silniki w układzie przeciwsobnym chłodzone powietrzem.

Produkcja Samby zakończyła się w lipcu 1967. Łącznie wyprodukowano blisko 100 000 egzemplarzy, które teraz osiągają niebotyczne sumy na aukcjach.

W dniu 23 stycznia 2017 roku 21-okienny Volkswagen Samba został sprzedany za 302, 500 $ przez amerykańską firmę aukcyjną Barrett-Jackson.

Warto w tym momencie wspomnieć, że początkowo bazowy cennik za “wersję specjalną” T1 nie przekraczał 3000 DM (marek zachodnioniemieckich).

Najstarsza znana Samba jest prywatną własnością kolekcjonera z niemieckiej Nadrenii. Jej właściciel posiada nawet oryginalną fakturę opiewającą na 9025 DM – wtedy jednak średni roczny dochód w Zachodnich Niemczech wynosił tylko 3579 DM!

Źródło zdjęć: Volkswagen

Komentarze