Czytelnik Tomek w 7 dni przerobił firmowego Transita w kampera i pojechał do Laponii. Co zrobił, aby dostosować „blaszkę” do nocy przy -22°C?
Tomek, jeden z Czytelników dostawczakiem.pl, zawodowo zajmuje się natryskowymi powłokami ochronnymi.
W swojej firmie używa m.in. Forda Transita 2.0 EcoBlue 170 KM z 2018 roku.
Ostatnio przednionapędowy furgon L3H2 posłużył za bazę do budowy – a w zasadzie przebudowy – na campervana.
Cała zabudowa, wraz z izolacją podłogi i ścian ładowni w postaci zamkniętej komórkowo piany, została wykonana w ekspresowym tempie, bo w 7 dni.
Ponadto zamontowany został drugi akumulator podpięty pod ogrzewanie postojowe, wycięta została dziura w grodzi, ale po powrocie zamontowana zostanie znowu oryginalna ścianka.
Zobacz też: Test: Ford Transit L5 – na międzynarodówkę (wideo, zdjęcia)
– Fabryczna 2-osobowa kanapa pasażera zmieniona została na pojedynczy fotel z Transita Mk VII z dużą ilością regulacji, ale niestety nie jest on obrotowy – wyjaśnia Tomek, który z dziewczyną wybrał się w daleką północ Europy, dojeżdżając pod koło Podbiegunowe.
– Przy mrozach dochodzących do -22 °C na zewnątrz, jak ustaliliśmy webasto na temperaturę 20 °C, to w środku mieliśmy nawet nieco cieplej, bo 23 °C. Dlatego w kolejnych dniach naszej podróży ustawialiśmy sterownik na 16 °C i rano mieliśmy 18 °C, bo w takiej temperaturze lepiej się śpi – tłumaczy campermajster z Wrocławia.
Zobacz też: Zabudowa “trzy w jednym” na podwoziu Fiata Ducato
W ładowni zamontowane zostało oczywiście także łóżko, ale też umywalka czy zestaw pojemników na niezbędne w podróży akcesoria.
Przerobiony na kampera Ford Transit ważył 2940 kg – taki dokładny wynik to efekt ważenia auta wraz podróżnikami przed wjazdem na prom do Szwecji.
Do tego, aby zapewnić bezpieczną podróż, bo zaśnieżonych i pokrytych lodem skandynawskich drogach, Tomek zastosował kolce na kołach.
Zobacz też: Wyprawowe Iveco Daily 4×4 po 35 000 km przebiegu
O wiele wcześniej przed wyjazdem przerobiony na kampera Ford Transit otrzymał też dalekosiężne reflektory, które dają zasięg około 550 metrów.
A jak wygląda zużycie paliwa w takich – jak nie patrzeć – ekstremalnych warunkach atmosferycznych?
– Spalanie na trasie kształtuje się w granicach 9,5 litra, przy prędkościach 90/100 km/h. Dochodzi do tego ogrzewanie postojowe, które spala około 1 litr oleju napędowego na dobę – zaznacza Tomek.
Źródło zdjęć: Tomek