Test: Ford Transit L5 – na międzynarodówkę (wideo, zdjęcia)

Test: Ford Transit L5 – na międzynarodówkę (wideo, zdjęcia)

Ciekawym rozwiązaniem jest wysuwany uchwyt na napoje pod obudową dźwigni skrzyni biegów, choć i większy smartfon też dobrze tam „leży”.

Zobacz też: USA kontra Europa – amerykańskie wersje busów

Gruba, dobrze leżąca w rękach kierownica ma dwuosiową regulację w serii! W Masterce czy Ducato nie takiej opcji nawet za dopłatą…

Głębokie kieszenie w drzwiach pomieszczą np. zapasowe pasy transportowe. Do tego w wersji Trend mamy zamykany na klucz schowek przed pasażerem – Ford naprawdę przyłożył się do kwestii ergonomii i praktyczności wnętrza swojego największego dostawczaka.

Oczywiście zawsze można powiedzieć, że górna część deski rozdzielczej jest wykonana z twardego plastiku – tak, ale nie wygląda ona tandetnie, ani w dotyku nie budzi zastrzeżeń.

Kolejnym pozytywnym elementem są fotele z podłokietnikiem oraz płynną regulacją oparcia pokrętłem. Poza oparciem kierowca może dostosować siedzisko w zakresie przód/tył, ustawić „pod siebie” kąt pochylenia siedziska oraz jego wysokość.

Torba podróżna, bańka z AdBlue a nawet laptop – to wszystko zmieści się pod siedziskiem 2-osobowej kanapy. Trzeba tylko uważać na skrzynkę z konwerterem napięcia.

Ale uwaga! Nawet na liście wyposażenia dodatkowego nie znajdziemy amortyzowanego siedziska kierowcy. Ale szczerze?

Ważę niemało, lecz ani na chwilę nie pomyślałem, że przydałaby mi się taka opcja – po prostu seryjne fotele Transita dobrze trzymają kierowcę i są po prostu wygodne.

No a drugi argument jest taki, że dwa akumulatory wchodzące w opcjonalny pakiet gniazdka zasilania 230V/400W z przetwornicą napięcia, są właśnie ukryte pod siedziskiem kierowcy.

O ile pomalowany lakierem Kapoor Red bus z kabiną Spojtraka miał dwa miejsca w kabinie, to drugi Transit w malowaniu Chrome Blue (oba opcjonalne metalizowane lakiery to wydatek 2000 zł netto) posiadał 2-osobową kanapę dla pasażerów.

Podwójna kanapa nie nadaje się do kabin z leżanką tylną, ale w przypadku busów z kurnikiem ma sporą zaletę – po podniesieniu dzielonego siedziska w Transicie, znajdziemy tam spory i nie dzielony schowek. A taka niewidoczna dla postronnych osób skrytka to spory atut!

Zobacz też: Czytelnicy dostawczakiem.pl testują nowego Mercedesa Sprintera

W kabinie Spojtrak pod podnoszoną leżanką jest miejsce na montaż np. lodówki. Do tego oparcia foteli można nieco dalej odsunąć po podniesieniu materaca – w końcu nie ma tam już fabrycznej ściany grodziowej.

O ile czerwony Transit z kabiną Spojtrak firmy Spojkar gwarantuje kierowcy szybszy i wygodniejszy dostęp do leżanki, to sam materac ma tylko 54 cm szerokości – i to w najszerszym miejscu!

Jednak zaletą kabin typu backsleeper jest spora przestrzeń na bagaż nad leżanką, gdzie zmieści się chyba wszystko, co potrzeba na kilkutygodniową pracę „na przerzutach”.

No i tutaj mam małe dwie uwagi: prawa strona kabiny Spojtraka została polakierowana przez zabudowcę niedbale (pęcherze lakieru), a przy siatce przytrzymującej bagaże we wnętrzu kabiny wychodził luźno jeden z wkrętów.

W kurniku jest o wiele więcej przestrzeni do spania, zwłaszcza jeżeli chodzi o szerokość. Dorosły mężczyzna może tam nawet siąść „po turecku”.

Niebieska międzynarodówka otrzymała kabinę sypialną od tego samego producenta.

Określana potocznie, jako „kurnik” przestrzeń sypialna gwarantuje o wiele większej miejsca do odpoczynku. Tylko żeby dostać się przez wąski właz do góry albo odwrotnie – czyli wykaraskać się z materaca na dół – trzeba się trochę nagimnastykować.

O ile do jakości montażu kurnika nie miałem większych zastrzeżeń, to zastanawiała mnie jedna rzecz: którędy – poza włazem wejściowym – mógłbym się szybko ewakuować na zewnątrz auta w razie „w”?

Transit L5 z zabudową 10 EP – wymiary paki i ładowność

Obustronna burtofiranka wyposażona została przez firmę Partner-Nadwozia w 12 uchwytów mocujących chowanych w profile obrzeżne podłogi.

Kończąc wątek kabin sypialnych warto mieć na względzie, że podczas kompletacji podwozia, to jaką „sypialkę” wybierzemy, będzie też wpływać m.in. na maksymalną długość zabudowy czy masę własną busa.

W przypadku, kiedy potrzebujemy jak najdłuższej skrzyni ładunkowej, powinniśmy wybrać „kurnik”. I tak maksymalna długość zabudowy Transita z napędem FWD na podwoziu L5 to aż 5337 mm!

Podziel się: