Test: Ford Transit L5 – na międzynarodówkę (wideo, zdjęcia)

Test: Ford Transit L5 – na międzynarodówkę (wideo, zdjęcia)

W przypadku testowych aut zamontowano 130-konne silniki – akurat takie były dostępne w produkcji w chwili montażu podwozi.

Jak się sprawowały te turbodiesle? Na pewno mogę pochwalić kulturę pracy oraz ich cichą pracę.

Do tego średnie zużycie paliwa w całym teście oscylowało w granicach 10,8 l na 100 km dla czerwonego Transita oraz 12,3 l dla niebieskiego busa Forda.

Powodem takiej 1,5-litrowej różnicy w spalaniu na każdą „setkę” jest głównie kabina sypialna, a w zasadzie bardziej aerodynamiczny kształt Spojtraka niż kurnika, co zresztą widać gołym okiem.

W trybie ECO maksymalna prędkość ograniczona zostaje do 115 km/h, ale poza zauważalnym ograniczeniem mocy i momentu obrotowego nie zauważyłem radykalnie zmniejszonego zużycia paliwa.

Korzystając z okazji sprawdziłem też zużycie paliwa w konkretnych warunkach drogowych.

Jadąc Transitem L5 z kabiną typu backsleeper i załadowanym maksymalnie pod 3,5-tonowe DMC towarem na pace uzyskałem przy licznikowej prędkości 100 km/h (ustawionej na tempomacie) wynik 9,4 l/100 km.

Sprawdzian spalania pod maksymalnym obciążeniem odbył się na drodze ekspresowej przy małym wietrze i bez opadów deszczy czy śniegu oraz z włączonym trybem ECO.

Słowa pochwały należą się też dobrze zestopniowanej 6-biegowej manualnej skrzyni, chociaż z raz czy dwa zdarzyło mi się, że „trójka” lekko przyhaczyła.

Zobacz też: Trans Assist – aplikacja dla busów “na międzynarodówce”

Bardzo istotne jest też to, że Transit L5 prowadzi się bardzo neutralnie zarówno na pusto, jak i przy pełnym dopuszczalnym obciążeniu.

W sumie nie powinno to dziwić, bo osobowe modele Fordów słyną z nienagannego zachowania na drodze.

Oczywiście, zawracanie takim busem czy wjazd na małe rondo w małej miejscowości, to niemałe wyzwanie.

Jednak już po kilku kilometrach wyczułem już nieco gabaryty jednego i drugiego Transita i mogłem z większą pewnością manewrować na węższych uliczkach zanim znalazłem się na drodze szybkiego ruchu.

A co do samej zwrotności: przyznam, że nie znalazłem danych dotyczących Transita L5 z napędem na przednią oś, ale w moim subiektywnym odczuciu obie 10-paletówki Forda zawracały podobnie, a nawet może i lepiej niż Masterka z rozstawem osi L3!

Ford Transit L5 – cennik i wyposażenie podwozi pod zabudowę FWD

Jak już wspomniałem, Transit już w standardzie posiada dwuosiową regulację kierownicy, radio AM/FM/DAB+ z Bluetooth i uchwytem na tablet lub telefon, wejściem USB, sterowaniem z kierownicy oraz 4-głośnikowym systemem audio.

W serii znajdziemy również poduszkę powietrzną kierowcy, elektryczne szyby czy komputer pokładowy.

Zobacz też: Transit Trail i Transit Custom Active – nowe wersje vanów Forda

W przypadku testowych międzynarodówek na podwoziu Transita L5 z przednim napędem w wersji Trend fabrycznie montowana jest już manualna klimatyzacja, elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka, przednie światła przeciwmgielne, skórzana kierownica oraz zamykany na klucz schowek przed pasażerem.

Nowy Transit FWD L5 z pojedynczą z kabiną oraz z mocniejszym silnikiem 2.0 New EcoBlue 160 KM i pakietem Trend wyceniony będzie – już po rabacie przysługującym firmom transportowym – na około 85 000 zł netto/104 550 brutto.

Podziel się: