Reklama

Iveco Daily przeładowane na pusto a laweciarz bez prawa jazdy C

Iveco Daily przeładowane na pusto a laweciarz bez prawa jazdy C

W kontenerze w zasadzie nie było towaru a i tak bus ważył 4,8 tony – Iveco Daily przeładowane na pusto a laweciarz bez prawa jazdy C… Witamy w Polsce!

W środę 4 marca w miejscowości Kamień na drodze wojewódzkiej nr 747 inspektorzy z WITD Lublin prowadzili działania kontrolne ukierunkowane m.in. na sprawdzaniu realnej masy pojazdów ciężarowych.

Wśród zatrzymanych do sprawdzenia samochodów było Iveco Daily zarejestrowane na 3,5 tony DMC, którego masa własna – jak wynikało z danych w dowodzie rejestracyjnym – nie powinna przekroczyć 2,8 tony.

“Dajlak” z rodziny Heavy Duty (czyli już tak naprawdę solówka) z windą realnie ważył 4,8 tony, ale “Krokodyle” nakazały całkowity rozładunek “dostawczaka” i okazało się, że z pustą ładownią ten egzemplarz waży 3,8 tony!

Zobacz też: To jest Iveco Daily 65 – jeden z nich to ciężarówka a drugi to bus

Kierowca busa otrzymał maksymalny 500-złotowy mandat za przekroczenie DMC “Ivana”, a ponadto inspektorzy zatrzymali dowód rejestracyjny pojazdu.

Do tego w związku z tak rażącym przekroczeniem wpisanych w dokumenty auta parametrów nakazano usunięcie Iveco z drogi na koszt przewoźnika.

I wtedy zaczął się kolejny cyrk pokazujący, jak patologiczna sytuacja panuje w całej branży transportowej.

Bowiem wezwaną na miejsce pomocą drogową w postaci 15-tonowej autolawety na podwoziu Mercedesa Atego kierował mężczyzna, który nigdy nie miał prawa jazdy kategorii C.

A skoro nie miał nigdy uprawnień na ciężarówki, to nigdy też nie zrobił kursu na świadectwo kwalifikacji, ani nie przeszedł badań lekarskich i nie zdał psychotestów.

Zobacz też: Lekka wywrotka Moto Wektor na podwoziu Renault Master

Ale w sumie po co się trudzić, skoro kierowca Atego otrzymał 2 mandaty w kwocie 450 złotych…

Większym problemem będzie postępowanie administracyjne wobec przewoźnika i osoby zarządzaj transportem tej firmie trudniącej się usługami pomocy drogowej, które zagrożone jest karą 4000 złotych.

Ostatecznie na miejsce przyjechał mąż właścicielki lawety, który posiadał już odpowiednie uprawnienia i mógł kontynuować zlecony przewóz.

Źródło zdjęć: WITD Lublin

Komentarze