Reklama

Jechał strażackim Lublinem na sygnałach – grozi mu 14 dni więzienia

Jechał strażackim Lublinem na sygnałach – grozi mu 14 dni więzienia

Policjanci z włocławskiej grupy Speed zatrzymali 44-latka, który jechał strażackim Lublinem na sygnałach – grozi mu 14 dni więzienia lub wysoka grzywna.

W sobotę 28 grudnia około godziny 10:30 policjanci ze specjalnej grupy zwalczającej wykroczenia i przestępstwa drogowe zwrócili uwagę na charakterystycznego czerwono-białego Lublina, który jechał drogą DK 91 w stronę Torunia.

Zobacz też: Van ProCenter – salony dedykowane dostawczym Mercedesom

Wątpliwości mundurowych wzbudził brak jakichkolwiek oznaczeń na karoserii strażackiego Lublina, którego kierowca używał sygnałów świetlnych i dźwiękowych w trakcie jazdy.

Po zatrzymaniu okazało się, że 44-letni kierowca zakupił Lublina w sierpniu od jednostki OSP, ale nie wymontował w nim oświetlenia i syren zarezerwowanych dla pojazdów uprzywilejowanych.

Co ciekawe, prowadzący pojazd tłumaczył, że “śpieszył się do miejsca zamieszkania, gdyż musiał pilnie wykonać innym pojazdem kurs transportowy.” 🙂

W trakcie kontroli policjanci ujawnili także, że Lublinek nie miał aktualnych badań technicznych, a do tego brakowało świateł cofania, z auta wyciekały płyny eksploatacyjne, więc mundurowi zatrzymali dowód rejestracyjny “emerytowanego strażaka”.

Zgodnie z prawem o ruchu drogowym, zabronione jest umieszczanie w pojeździe urządzeń obowiązkowego wyposażenia pojazdów uprzywilejowania, które wysyłają sygnały świetlne koloru niebieskiego i czerwonego.

Zobacz też: Volkswagen Caddy V – światowa premiera już w lutym 2020

Również niedozwolone jest posiadanie urządzenia emitującego sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie.

Jeszcze na miejscu kierowca i pasażer Lublina zdemontowali nielegalne wyposażenie, które zgodnie z kodeksem wykroczeń ulega przepadkowi.

Sprawą używania przez 44-letniego kierującego sygnałów uprzywilejowania zajmie się teraz sąd. Za używanie bez wymaganych zgód może mieszkańcowi powiatu aleksandrowskiego grozić do 14 dni aresztu albo wysoka grzywna.

Źródło zdjęcia: Policja

Komentarze