Reklama
stats

Nieoficjalny taryfikator ITD na przykładzie Cabstara i Sprintera

Nieoficjalny taryfikator ITD na przykładzie Cabstara i Sprintera

Za przekroczenie DMC grozi do 3000 zł. Co prawda oficjalnego taryfikatora stopniującego wagę tego przewinienia brak, ale ITD sobie radzi.

Od 1 stycznia 2022 roku polskie służby w postaci Inspekcji Transportu Drogowego czy policja stosują wyższe kary za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu do 3,5 tony DMC.

Od tamtej pory nałożono na kierowców dostawczaków sporo mandatów karnych powołując się na art. 97 Kodeksu wykroczeń. W całości przytoczę jego treść poniżej:

Reklama

Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie,
podlega karze grzywny do 3000 złotych albo karze nagany.

Kodeks wykroczeń

Oznacza to, że policjant czy inspektor ITD, ale też i funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowa oraz Straży Granicznej mają w zasadzie dowolność w stosowaniu wysokości grzywien, jednak ich wysokość dla kierowcy nie może przekroczyć 3000 zł.

Pomijam w tej publikacji aspekt busów jeżdżących zarobkowo w transporcie międzynarodowym rzeczy, gdyż pisałem o tym już w osobnym artykule, który znajdziecie poniżej.

Nieoficjalny taryfikator na przykładzie dwóch kontroli dostawczaków

Przez ponad rok wykształtował się jednak – mowa tutaj o inspektorach ITD – nieoficjalny „cennik” grzywien nakładanych za przekroczenie DMC busów.

Na przykładzie dwóch niezależnych kontroli widać jak na dłoni, że „Krokodyle” – przynajmniej zazwyczaj, bo są od tej reguły odstępstwa – stosują zasadę 100 zł za każde „ponadprogramowe” 100 kg na samochodzie.

Nissan Cabstar ściągnięty przez białego nieoznakowanego Hyundaia Elantrę na wagę w Piórkowie ważył o 1000 kg więcej niż powinien.

Sytuacja z piątku 5 maja: inspektorzy WITD Lublin ściągają z drogi krajowej nr 2 w Worońcu Mercedesa Sprintera na bliźniakach (zdjęcie główne). W trakcie pomiaru realnej masy okazuje się, że „907-ka” zarejestrowana z 3,5-tonowym DMC waży realnie 5,6 tony.

W tym wypadku „Krokodyle” nakładają na prowadzącego Sprintera mandat karny w wysokości… 1500 złotych. Czyli można by rzec, że potraktowali kierowcę ulgowo.

Powyższe stwierdzenie nabiera sensu, jeżeli zestawimy sytuację z DK 2 z ważeniem przeprowadzonym przez świętokrzyskich „Krokodyli” na drodze krajowej nr 74 we wtorek 9 maja.

Otóż inspektorzy ITD na trasie nieopodal Opatowa ściągnęli nieoznakowanym Hyundaiem Elantrą skrzyniowego Nissana Cabstara, który przewoził drewno.

Poddany ważeniu 3,5-tonowy pojazd miał realną masę na poziomie 4,5 t, czyli o równo 1 tonę więcej niż pozwalał na to wpis w dowodzie rejestracyjnym. W tym wypadku inspektorzy podlegli WITD Kielce ukarali kierowcę grzywną w wysokości 1000 zł.

Czy kierowca skrzyniowego Cabstara powinien czuć się niesprawiedliwie potraktowany? W stosunku do kierowcy wspomnianego Sprintera jak najbardziej, bo to sytuacja, jakby jeden obywatel za 1000 kg ponad DMC otrzymuje karę 1000 zł a drugi za 2100 kg ponad DMC już tylko 1500 zł…

Myślę, że ustawodawca powinien pochylić się nad tą sytuacją a przy okazji wprowadzić pewien limit tolerancji, chociażby 5% z DMC, za które służby kontrolne upominałyby kierowcę a nie karały mandatem.

Źródło zdjęć: WITD Lublin, WITD Kielce

Podziel się:
3

Odpowiedzi

Napisz tu swoją opinię

  1. AZzzz

    jakie 5%?
    Jebać i karać za każdy kilogram, to leży w interesuje nas wszystkich (myślących)

  2. Deery

    co za dzban to pisał? dużo źle dają, mało dają jeszcze gorzej. widocznie kierowca miał taki urok osobisty że wyprosił taryfę ulgową, a autor od razu g.wnoburze robi

  3. Set

    wystarczyło by karać właściciela firmy transportowej, i to tak kilkanaście tysięcy od razu. Może wtedy by coś się zmienilo.

Komentarze zamknięte.