Reklama
stats

Test: Opel Zafira-e Life – nie zdążysz się dobrze rozsiąść (wideo, zdjęcia)

Test: Opel Zafira-e Life – nie zdążysz się dobrze rozsiąść (wideo, zdjęcia)

Hmmm, tyle się już opisałem o tej elektromobilności i coś tam wspomniałem o tym elektrycznym K Zero Opla, więc chyba już daruje sobie drugą część tego materiału.

Wyposażenie i cennik Opla Zafiry-e

Testowa Zafira-e posiadała elektrycznie otwierane i zamykane boczne drzwi, które uruchomić można przyciskiem przy drzwiach lub na desce rozdzielczej albo z pilota.

Fabrycznie Zafira-e posiada na wyposażeniu np. światła dzienne LED, lampy przeciwmgielne, tylną klapę z wycieraczką i podgrzewaną szybą, którą można otworzyć czy przyciemniane szyby tylne.

Reklama

Ponadto znajdziemy tam boczne oraz czołowe poduszki powietrzne kierowcy i pasażera oraz kurtynowe i boczne airbagi dla drugiego i trzeciego rzędu foteli.

Bazowa wersja Zafiry-e z baterią 50 kWh z najdłuższym nadwoziem wyceniono od 264 200 zł brutto. To naprawdę sporo, ale ramach ciekawostki dodam, że w marcu 2021 roku ten sam model kosztował… 215 550 zł brutto.

Testowe auto otrzymało m.in. skórzaną tapicerkę czy system multimedialny z 7-calowym ekranem i połączeniem ze smartfonem poprzez Apple CarPlay i Android Auto.

Nie do końca jednak rozumiem, dlaczego w aucie, które z racji małej baterii trakcyjnej dedykowane jest do jazdy na krótkich miejskich odcinkach, zamontowano fotele przednie z masażem. Może po prostu musi być „na bogato”, żeby wytłumaczyć po części wysoką cenę pojazdu?

Prezentowany pojazd pomalowany został też opcjonalnym metalizowanym lakierem (dopłata 2900 zł brutto) i doposażono go m.in. kabel do ładowania typ 2 1,8-22 kW (4030 zł brutto).

Podsumowanie

Opel Zafira dostępny jest w Polsce wyłącznie jako elektryczny minibus Zafira-e. W zasadzie oznacza to, że koncern Stellantis oddał bez walki klientów posiadających m.in. firmy przewożące pasażerów minibusami (do 9 osób z kierowcą) do Niemiec czy Holandii.

W kolejnej grupie nabywców takich minibusów są właścicieli wypożyczalni pojazdów, którzy raczej nie wezmą w leasing czy najem długoterminowy elektrycznego minibusa, bo na narty do Austrii ciężko byłoby dojechać albo na wakacje do Chorwacji.

Konkurencja w postaci Renault Trafic i Mercedesa Vito Tourer (a nawet VW Craftery i MAN-y TGE) na pewno zyskuje na tej sytuacji, ale z drugiej strony osoby chcące na firmę kupić Zafirę-e nie będą mogły ubiegać się też o rządowe dofinansowanie.

Maksymalna wartość pojazdu z homologacją M1 określona została w ramach programu „Mój elektryk” na 225 000 zł. Nawet osoby prywatne nie skorzystają, bo limit cenowy to 225 000 zł, chociaż nie dotyczy to tylko i wyłącznie posiadaczy Karty Dużej Rodziny.

Czy zatem docelowym w Polsce klientem na Opla Zafirę-e jest rodzina minimum w układzie 2+3, która chce omijać korki wożąc dzieciaki na zajęcia sportowe i lekcje angielskiego do centrum buspasem? Może i jest w tym sens, ale ile takich majętnych rodzin jest nad Wisłą?

Podziel się: