Ale się seria zrobiła 🙂 W niedzielę opublikowałem artykuł z MB80 z 1994 w pięknym stanie, które znalazłem na otomoto.pl. W poniedziałek napisałem o Sprinterze W902 z 2001 roku, które nigdy nie było zarejestrowane i ma ma aktualnie… 22 kilometry „nalotu”.
I wczoraj pod postem na Facebooku o tym W902 pojawił się komentarz, w którym jeden z Czytelników wspomniał, że ma Vito W638 z „nalotem” 49 000 km.
Rozmowa przeniosła się na tzw. priv i finalnie mamy kolejną niezwykle intrygującą historię 23-letniej brygadówki z przebiegiem 49 916 km.
Łukasz podzielił się historią „Vitka” a nawet specjalnie dla innych Czytelników dostawczakiem.pl specjalnie wyciągnął auto z garażu, żeby zrobić zdjęcia, które możecie tutaj obejrzeć!
– Mercedes trafił do naszej rodziny w lipcu 2003 roku jako samochód fabrycznie nowy, bo zakupiony w salonie przy ul. Omulewskiej w Warszawie. Od tamtej chwili pozostaje nieprzerwanie w rękach pierwszego właściciela, co dziś, po ponad dwóch dekadach, stanowi wartość samą w sobie – wyjaśnia Łukasz, dodając, że auto zachowało się bez jakichkolwiek śladów korozji i nigdy nie wymagało interwencji serwisu z powodu awarii.

– Poza regularną obsługą eksploatacyjną, obejmującą wymianę filtrów i płynów, Vito przez lata potwierdzało solidność konstrukcji Mercedesa z początku XXI wieku. Nasz egzemplarz pokonuje rocznie około 300 km i na co dzień stacjonuje w ogrzewanym garażu – tłumaczy Czytelnik dostawczakiem.pl.
No dobra, ale po co ktoś w ogóle kupił nowe W638, aby więcej stało w ocieplanym garaży, niż zarabiało na siebie? Pozwoliłem sobie zapytać o to Łukasza 🙂

– Odpowiedź jest bardzo prosta, choć nie oczywista. W lipcu 2003 roku Vito zostało zakupione, aby zastąpić w firmie budowlanej wysłużonego już Lublina II, ale miesiąc później firma zmieniła profil działalności na nadzory budowy – wyjaśnia Łukasz.
Oczywiście zapytałem też czy w planach jest sprzedaż ich Vito, ale ta brygadówka ma w rodzinie Łukasza już dożywocie 🙂 I to się szanuje!








Źródło zdjęć: Łukasz





